Pracujesz przy biurku, odbierasz maile, telefony, a godziny uciekają. Czasem kluczem do dobrego samopoczucia nie jest więcej aktywności po pracy, ale wprowadzenie mikropauz w jej trakcie.
Po przyjeździe do pracy na open space, nie rzucaj się od razu w fotel na kolejne 4 godziny. Zrób sobie herbatę, zorganizuj biurko stojąc, upewnij się, że monitor jest na wysokości wzroku. Ustaw budzik w telefonie, by za 50 minut wstać, choćby po to, by wyjrzeć przez okno na miasto.
Pracując z domu, zacierają się granice przestrzeni. Przenoszenie się z laptopem na miękką sofę bywa zgubne dla postawy. Wprowadź jasne zasady: praca przy stole na solidnym krześle. Co godzinę wstań, idź do kuchni, przeciągnij ramiona, zrób parę głębszych wdechów. Zmiana fizycznego środowiska odświeża umysł.
Po zamknięciu laptopa potrzebujesz bufora. W Polsce często od razu przechodzimy do domowych obowiązków. Zafunduj sobie 15 minut powolnego spaceru bez celu po okolicy lub spokojnego posiedzenia w fotelu z książką, pozwalając ciału naturalnie zredukować napięcie zgromadzone przez cały dzień.
To przerwa trwająca od 30 sekund do kilku minut. Jej celem jest przerwanie długotrwałej, statycznej pozycji. Polega na zmianie punktu skupienia wzroku, wstaniu, delikatnym przeciągnięciu się lub po prostu zmianie pozycji siedzenia na bardziej luźną.
Zdecydowanie. Nasze ciało jest stworzone do zmienności, a nie do zastygania w jednej pozie. Regularne, nawet kilkuminutowe przerwy, zapobiegają poczuciu skostnienia pod koniec dnia pracy.
Połącz przerwy z naturalnymi wyzwalaczami. Wstawaj podczas każdej rozmowy telefonicznej. Pij dużo wody w ciągu dnia z małej szklanki, co wymusi częstsze wizyty w kuchni w celu jej uzupełnienia.